logoDasz Wiarę?

Dasz wiarę? Odcinek 10.

Boski kosmiczny seks, czyli mormonizm.

Autor: Luvencedus, Opublikowany: 2016-07-29, Zobacz na Wykopie

Mormoni w powszechnej opinii uchodzą ze lepiej ubraną wersję Świadków Jehowy, krążąc po domach i pytając o chwilę na rozmowę o Jezusie Chrystusie. Te pytania i otoczka mormonizmu, którą widać na pierwszy rzut oka sprawia, że można ich pomylić z jedną z wielu denominacji protestanckich. Nic bardziej mylnego, mormońska teologia skłania sporą część religioznawców do twierdzenia, że daleko im do chrześcijaństwa czy monoteizmu w ogóle.

Mormoński chrzest w Panamie

Pod wspólną nazwą „mormonizm” kryją się różne odłamy należące do Ruchu Świętych w Dniach Ostatnich, który swój początek bierze od Kościoła Chrystusa, założonego przez Josepha Smitha w 1830r. Przez lata od Kościoła Chrystusa odłączały się poszczególne wspólnoty, a on sam przekształcił się w Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (LSD) – największy i najprężniejszy kościół mormoński (i jedyny działający obecnie w Polsce), na którym głównie skupimy się w tym wpisie. Joseph Smith w wieku 14 lat doznał wizji, w której Bóg powiedział mu, żeby nie przystępował do żadnej z organizacji religijnych, gdyż założy swoją w odpowiednim czasie. Trzy lata później Josephowi ukazał się Moroni – prorok, który jest nazywany aniołem (w rozumieniu mormońskim aniołem jest osoba, która albo już żyła i zmartwychwstała, albo dopiero przyjdzie na Ziemię). Przekazał on wskazówki ukrycia starożytnych złotych płyt na górze Cumorach w stanie Nowy Jork, na których miał być wyryty tekst w reformowanym języku egipskim. Smith odnalazł te płyty, przetłumaczył na angielski i w 1830 roku wydał Księgę Mormona, jednocześnie zakładając Kościół Chrystusa. Kościół ten miał za zadanie przygotować ludzi na ponowne przyjście Chrystusa, gdyż prawdziwa nauka Chrystusa zanikła w basenie Morza Śródziemnego na skutek odstępstw. A jak znalazła się z Ameryce?

Otóż złote płyty znalezione przez Josepha Smitha opisują dzieje Jeredów, uważanych przez mormonów za jedno z Zaginionych Plemion Izraela. Przy okazji budowy wieży Babel Jeredzi byli jedynymi prawymi ludźmi. W nagrodę Bóg nie pomieszał ich języków i uwolnił ich od wojennej zawieruchy kierując przez pustynię i ocean do Nowej Ziemi Obiecanej – Ameryki Północnej. Niedługo potem oddzieliły się kolejne plemiona – Nefici oraz Lamaici i to od nich pochodzi większość Indian oraz sami mormoni. Ludy te były wierne Bogu do tego stopnia, że Jezus po zmartwychwstaniu ukazał się im, nauczał w Ameryce tak jak w Palestynie, a następnie założył tam swój kościół. Po wielu latach Lamaici sprzeniewierzyli się prawdzie ewangelicznej co zapoczątkowało wieki wojen z bogobojnymi Nefitami. Całą historię spisał prorok Moroni, syn proroka Mormona – obie postacie jak i wymienione plemiona nie pojawiają się w Biblii. Jednak to nie Biblia, ale właśnie Księga Mormona oraz Perła Wielkiej Wartości (zbiór tekstów i kazań Josepha Smitha) są dla LSD najważniejsze. Joseph Smith był bowiem nowym prorokiem, jednak jego zarządzenia nie zawsze spotykały się ze zrozumieniem i prowadziły do rozłamów.

Statua przedstawiająca Moroniego, umieszczona na dachu szwajcarskiej świątyni

Niecierpliwy czytelnik mógłby zapytać, a co z tym tytułowym seksem? Otóż jest to poniekąd jeden z fundamentów teologii mormońskiej opisanych przez Josepha Smitha. W odróżnieniu od tradycyjnej teologii chrześcijańskiej, w której ludzie są „przybranymi” dziećmi bożymi, mormoni wierzą, że jesteśmy rzeczywistymi dziećmi Boga Ojca. Skoro tak, to musi istnieć też rzeczywista Matka, a niekiedy i Matki. Według wierzeń LSD człowiek składa się z dwóch części – ludzkiego ciała od ziemskich rodziców i nieśmiertelnej duszy pochodzącej od Boga i jednej z jego boskich małżonek, stworzonej w miłosnym, niebiańskim akcie. W związku z tym Jezus, jako syn Boga jest osobną istotą, osobny jest także Duch Święty, chociaż on odgrywa tutaj marginalną rolę. W tym momencie mormonizm należało by nazwać tryteizmem (czyli wiarą w trzech bogów), ale wierzenia mormonów idą jeszcze dalej. Skoro ludzie są prawdziwymi dziećmi Boga, mają taki sam potencjał jak Bóg, czyli sami mogą stać się bogami i zaludniać planety swoimi dziećmi. A co za tym idzie, Bóg też był wcześniej człowiekiem, który dostąpił rangi boga. Co więcej, jest on istotą z krwi i kości, istnieje więc miejsce, w którym przebywa. Tym miejscem jest Kolob – jest to planeta, na której m.in. znajduje się „Tron Boga” i tam została podjęta decyzja o zasiedleniu Ziemi, przez co brat Jezusa, Lucyfer (sic!) zbuntował się, przez co on i jego sługi zostali pokarani czarną karnacją (ten rasistowski pogląd, który uniemożliwiał czarnoskórym przynależność do kościoła został zniesiony dopiero w 1978r.). Ale skoro wszyscy ludzie w sobie potencjał boskości, starotestamentowy Bóg nie jest jedyny. W teologii LSD jest on owszem najważniejszym bogiem na Ziemi, ale tylko tutaj – pozostałe planety w miliardach wszechświatów są zaludniane i zasiedlane przez niezliczone pary bogów.

Skąd wzięli się ci wszyscy bogowie? Wspomniane było o tym, że w sprzyjających warunkach ludzie sami mogą stać się jak Bóg. Według mormonów człowiek po śmierci trafia do jednego z trzech niebios – dwa przeznaczone są dla ludzi niewierzących – dobrych i złych oddzielnie. Aby jak najwięcej ludzi mogło zostać zbawionych, mormoni praktykują chrzest umarłych – żyjący wyznawca przyjmuje chrzest w imieniu zmarłej, nieochrzczonej osoby, której dane muszą być znane. W tym celu mormoni gromadzą potężne archiwa genealogiczne zebrane z ogólnodostępnych źródeł, ksiąg metrykalnych i parafialnych. Trzecie niebo natomiast (a raczej pierwsze w hierarchii) to niebo dla bogobojnych mormonów , których pozycja zależy od stanu cywilnego za życia – mogą się oni stać bogami tworzącymi ludzi przez akty seksualne, albo bezpłodnymi aniołami-sługami. Aby nie dopuścić do tej ostatniej możliwości mormon musi zawrzeć sakrament tzw. „małżeństwa na wieczność”, który jest dostępny dopiero po przejściu paru szczebli w hierarchii. Takie małżeństwa mają moc wiążącą nawet po śmierci i tylko one pozwalają na płodzenie dusz i zasiedlanie nimi planet. Aby zwiększyć przyszły potencjał płodności jeszcze 50 lat temu praktykowana była poligamia, ale tylko w wersji „jeden mąż, wiele żon” (poligynia). Joseph Smith i jego następcy mieli mieć, według różnych źródeł, do 30 żon i sporą gromadkę dzieci.

Jedno z pomieszczeń w świątyni mormońskiej w Salt Lake City

Decyzja Josepha Smitha o wprowadzeniu poligamii była przyczynkiem do jednego z pierwszych rozłamów w ruchu, zniesienie poligamii również spowodowało utworzenie nowego kościoła przez część wiernych. Kolejne odłamy powstawały gdy ogłaszano wyższość Księgi Mormona nad Biblią albo odwrotnie. Obecnie Ruch Świętych w Dniach Ostatnich liczy ok. 14mln wiernych z czego 13mln należy do Kościoła Świętych w Dniach Ostatnich (obecnego również w Polsce). Ich główną siedzibą jest świątynia w Salt Lake City, do której wstęp mają tylko nieliczni. Ale ci, którzy się tam znajdą, mają szanse wziąć udział w obrzędach dających możliwość wiecznego, kosmicznego, boskiego seksu.